www.hrebenne.pl

Bolesław Wstydliwy i Leszek Czarny : odłamek z dziejów Lechii
(Poniatowska Dionizja)
" OD WYDAWCY Posyłając w świat książkę niniejszą, czuję się, jako wydawca, w obowiązku poprzedzenia jej kilku słowami, które tłumacząc jej genezę, o pochodzeniu dzieła i o uzdolnieniu naukowem pisarza, dałyby czytelnikowi wyobrażenie. Jest to tem konieczniejszem, że praca ta,..."

Bolesław Śmiały
(Wyspiański Stanisław)
" XX Tam Chrystusową dźwignięto mogiłę, ze skalistego wykutą wyłomu; wryto korzenie w skałę dziewięsiłe i krzyż zatknięto męczeński na domu. A Włade w hańbach leżą wpółprzegniłe; tylko je gędźce uczczą po kryjomu, tylko nikt nie śmie zasypać jeziora. Święta dziś..."

Bolesław Śmiały : tragedia w pięciu aktach
(Hoffmann Antoni)
" naczelnika spisku w osobie Wszebora, hetmana, i znakomitszych spólników jego, wszystkich do więzienia wtrącić rozkazuje. Wrodzona pycha dla samej sławy krwi własnej nie pozwala mu prześladować brata, lecz obrażająca dumę jego żywość królowej w obronie winowajców, zapala króla..."

Bolko Szczodry : tragedya cz. 1
(Łabuński Józef)
" Rok 1058.   RADNA KOMNATA W KRAKOWIE. ( Panowie Radni, na ławach przy stole, głośno i gwarnie rozprawiają ). GŁOSY. Czy namaszczony, czy nie namaszczony, Zawszeć on królem i panem jest naszym! INNE GŁOSY. Księciem się zrodził, lecz królem się stanie Z woli..."

Bolko Szczodry : tragedya cz. 2
(Łabuński Józef)
" Ty mi pokutą za miłość mą grozisz. Chwile widzenia się trujesz okrutnie!... BISKUP. Wtedyś dopiero swój dom porzuciła, Gdy w nim już żadna uczciwa niewiasta Zostać nie mogła, bo dom-by musiała Dzielić z nierządem. Tyś wtedy dopiero Syna odbiegła, gdy on cię uranii We..."

Bomba : 12 humoresek cz. 1
(Perzyński Włodzimierz)
" tuna do niego przyszła. W dniu wybuchu wojny pan Mietkiewicz był jak błazen; miał zamiar się powiesić. Może nie był to zupełnie szczery zamiar, ale w każdym razie pan Mietkiewicz kokietował nim siebie i innych, zwłaszcza siebie, bo na innych coprawda słabe to wywierało wrażenie...."

Bomba : 12 humoresek cz. 2
(Perzyński Włodzimierz)
" Pan Zbigniew rozejrzał się po brudnych kątach i musiał przyznać żonie słuszność. Rzeczywiście nazwa "nory" była najodpowiedniejszą dla tych trzech ciasnych pokoików w oficynie. — Tak, do tych brudów sprowadzić go niepodobna — mruknął. Trzeba było na wizytę przygotować..."

Bonawentura Dzierdziejewski : powieść obyczajowa z czasów stanisławowskich, spisana z opowiadań ojca mojego cz. 1
(Gliński Kazimierz)
" I. PRZYJACIELE. Rozrzewniająco smutną miał fizyonomię pan Bonawentura Dzierdziejewski, podstoli kamieniecki, od chwili powrotu swego ze stolicy, dokąd wyruszył za panem starostą Śniatyńskim. Oczywiście, że go pan starosta nic a nic nie obchodził, obchodziła go panna Salomea..."

Bonawentura Dzierdziejewski : powieść obyczajowa z czasów stanisławowskich, spisana z opowiadań ojca mojego cz. 2
(Gliński Kazimierz)
" dzący wiatr dolatał, słońce zaś nigdy nie zazierało do tej części domostwa, gdzie grube mury baszty wychodziły na północ i wiały jakimś chłodem piwnicznym. Izba to była okrągła, otoczona sofami miękkiemi, na których w pozach różnych usadowili się Wielmożni i Jaśnie..."

Bonawentura Dzierdziejewski : powieść obyczajowa z czasów stanisławowskich, spisana z opowiadań ojca mojego cz. 3
(Gliński Kazimierz)
" VII. W KAMIEŃCU PODOLSKIM. Szeroką drogą, pomiędzy łanami zbóż, tu i tam układającemi się pod sierp żniwiarza, pomykało jeźdźców dwu. Konie, raźno parskając, szły wyciągniętym kłusem, niewielki obłok kurzu wił się za nimi, bo spadły rosy obfite i przytłoczyły pył..."

Bonawentura Dzierdziejewski : powieść obyczajowa z czasów stanisławowskich, spisana z opowiadań ojca mojego cz. 4
(Gliński Kazimierz)
" darzą, który, zagłębiwszy się w fotelu, siedział pochmurny i z pod przymrużonych powiek przypatrywał się obecnym. Znać było, że oczekiwał odpowiedzi na jakieś pytania rzucone, lecz dokoła głuche panowało milczenie. Dyzma Tomaszewski głową poruszał, Antoni Złotnicki..."

Boruch
(Niemojewski Andrzej)
" dni, my wszyscy przy pracy, skąd ty tak odświętnie przybrany? Boruch odparł: — Tak, ojcze, przybrałem się odświętnie, choć na dzień powszedni, bo idę na robotę odświętną, a ta robota jest świętą. Stary Nuchem wytrzeszczył oczy. Ale Ruchla wysunęła się nagle przed niego i..."

Borys Godunow
(Puszkin Aleksander)
" Albert No, dzięki Bogu. Już nie   wypuszczę go   stąd bez wykupu. (Stukanie do drzwi) Kto tam? (Wchodzi Żyd) Żyd Pokorny sługa pański. Albert A, kochasiu! Przeklęty Żydzie, zacny Salomonie, Zbliż-no się tutaj: a więc nie chcesz, słyszę, Ufać..."

Boża czeladka. T. 1-3 : opowiadanie w 3ch częściach cz. 1
(Kraszewski Józef Ignacy)
" "Ktobykolwiek między nami chciał większym być, niech bedzie sługą waszym. A ktoby między wami chciał pierwszym być, będzie sługą waszym. Jako syn człowieczy nie przyszedł aby mu służono, ale służyć i dać duszę swą na okup za wielu." Mateusz, R. XX. 26 — 28. "Trwają..."

Boża czeladka. T. 1-3 : opowiadanie w 3ch częściach cz. 2
(Kraszewski Józef Ignacy)
" kojach sprzęt nie politurowany, okryły perkalikami i włosieniem, biurka staie gdańskie, zegar w szafce pomalowanej w kwiaty, obrazy czarne od okopcenia otoczone wiankami i palmami. Choć to było bardzo rano, sędzia czekając nas kazał już nakryć do śniadania po litewsku sutego i stół..."

Boża czeladka. T. 1-3 : opowiadanie w 3ch częściach cz. 3
(Kraszewski Józef Ignacy)
" tuje sobie i pośmiewa sie z nas podobno... ale cóż ma robić z nudów... Ksiądz Ginwiłł tylko niezadowolniony, powtarza co chwila: — Ale czemu bo jej niewyprawią! niechby już sobie jechała! krzyżyk na drogę! krzyżyk na drogę! Starym państwu także podobać sie bardzo nie mogła,..."

Boża czeladka. T. 1-3 : opowiadanie w 3ch częściach cz. 4
(Kraszewski Józef Ignacy)
" — A to jacyś chciwi ludzie, kiedy Balcerowa mówi, że zaraz się tak o wszystko dopytywali. — Poczekajmy no, poczekajmy... nie sądźmy... a co Bóg da to będzie; nam starym jeszcze pół biedy kilka lal dokołatać, ale temu dziecku i takiemu delikatnemu i pięknemu... jak się przyjdzie..."

Boża czeladka. T. 1-3 : opowiadanie w 3ch częściach cz. 5
(Kraszewski Józef Ignacy)
" dzającego wyższość uczucia i świeżość wiejską, zamiast obudzać litość i wywoływać zajęcie, budziły podejrzenia i natrętną ciekawość. Dosia zrazu aż do zbytku szczera, musiała wkrótce zamknąć się w sobie i pokryć twarz maską chłodu i obojętności; domyśliła się,..."

Boża czeladka. T. 1-3 : opowiadanie w 3ch częściach cz. 6
(Kraszewski Józef Ignacy)
" od mieściny w której rodzice jego siedzieli, w głuchym owym zakątku, zamieszkiwał na ustroniu od dawna niejaki hrabia de Tilly, cudzoziemskiego nazwiska, ale ducha naszego człowiek, urodzony z matki polki i przywiązany do lej ziemi na której się wyhodował. Ten poznawszy przypadkiem..."

Boża czeladka. T. 1-3 : opowiadanie w 3ch częściach cz. 7
(Kraszewski Józef Ignacy)
" — No! ale tak szczerze... kto ci się podoba więcej? — Panna Konstancya! — rzekł Jan. — Nie powiesz że piękniejsza? — Inna, ale równie piękne obie; świeższa, młódsza i taka prosta, szczera, otwarta, kiedy pani Bulskiej zrozumieć nigdy nie można!! Zmilkli; w salonie..."

Boża czeladka. T. 1-3 : opowiadanie w 3ch częściach cz. 8
(Kraszewski Józef Ignacy)
" pedogrą, że w Borowej być nie mógł, poskarżył na osamotnienie i silnie na chłopca naległ, żeby go odwiedził. — Jak już i teraz nie przyjedzie, niechże go wszyscy diabli porwą! — rzekł pieczętując list sędzia. Jaś, obawiając się zrobić kroku, przyniósł pismo panu..."

Boża czeladka. T. 1-3 : opowiadanie w 3ch częściach cz. 9
(Kraszewski Józef Ignacy)
" — E! wolałbym — rzekł wkońcu, żebyś na małej dzierżawie dorabiał się powoli, to rzecz za wielka, ty niedoświadczony, a nuż ci się nie uda, ot, zamiast wdzięczności licha napylasz, a ubogiemu ostróżnie potrzeba, bo potem choćbyś ostatnia, oddał koszulę, nie będziesz w..."

Boża czeladka. T. 1-3 : opowiadanie w 3ch częściach cz. 10
(Kraszewski Józef Ignacy)
" niezmiernie pokochała, do tej podróży znagliła — i karteczki nieustannie od Bundrysa odbierał, żeby się stawił dla ostatecznych układów o dzierżawę. Ale gdy przyjechał, sędzia go zamiast do swojej kancelaryi zaprowadził do kobiet, zasiadł w salonie i oddawszy w ręce panny..."

Boża Krynica
(Pol Wincenty)
" Matki czerpały do dziewiczej krasy — I chorym pierwsze powracała zdrowie — I taką sławę miała po wsze czasy, Że młodzi, starzy, i zdrowi i chorzy, I wszelki język sławę wody głosił, Bo każdy brał to z tej krynicy Bożej, Co w łasce Bożej dla siebie wyprosił. I kiedy..."

Boża opieka : powieść osnuta na podaniach XVIII wieku cz. 1
(Kraszewski Józef Ignacy)
" — A może niewinny... a toć smarkacz! — wołała Hruzdzina — czyż się godzi dopuścić, aby go katowano? — No to idź ty i wyrwij z ich rąk swojego faworyta, bo że ja nie pójdę, to pewna. — To mówiąc Hruzda dla tem większego przekonania żony zrzucił z siebie sukmanę i..."

Boża opieka : powieść osnuta na podaniach XVIII wieku cz. 2
(Kraszewski Józef Ignacy)
" Przerzedzało się co chwila w winiarni, godzina była spóźniona, chłopak nietknąwszy książki, skulony na ławeczce, dumał nad losem swoim — Co począć! — W tych stanowczych chwilach, gdy się rozstrzyga jednym krokiem przyszłość cała, nawet dziecię czuje tę trwogę nieznanego,..."

Boża opieka : powieść osnuta na podaniach XVIII wieku cz. 3
(Kraszewski Józef Ignacy)
" król, który to czuje, sowicie ci się ją, wynagrodzić będzie starał. Chłopak skłonił się zimno i krokiem powolnym, rozstawszy się ze swym przewodnikiem, udał się do mieszkania dawnego... Stało ono tak, jak je porzucił, ale sprofanowane poszukiwaniem, którego samo wspomnienie go..."

Bożek miljon : powieść cz. 1
(Marrené Waleria)
" wielki ale wykwintny, arystokratycznej powierzchowności, co zresztą, poświadczało i nazwisko właściciela: "Hrabia Felix Horecki," wypisane ponad bramą. Żelazna krata oddzielała od ulicy dziedziniec zasłany zielonym kobiercem murawy, wykrojonej w rozmaite klomby kwiatów. Do głównego..."

Bożek miljon : powieść cz. 2
(Marrené Waleria)
" zawsze świętą będzie. Powiedz pan odemnie stryjowi, że dla niego nic się tutaj nie zmieniło. Ale na te słowa prawnik z kolei podniósł na mnie wzrok zdumiony. — Ależ pan nie zrozumiałeś mnie! — hrabia Juljusz zmarł bez testamentu. — Rozumiem — odparłem zniecierpliwiony..."

Bożek miljon : powieść cz. 3
(Marrené Waleria)
" zupełnie starą kobietą,. A jednak ta postać zwiędła i wychudła, po bliższem rozpatrzeniu się w niej zdała się sympatyczniejszą niż dawniej. Rysy jej zmiękły, wyraz wyszlachetniał; oczy dawniej jadowite, zazdrosne, teraz zaszły mgłą łzawą; spoglądały w około smutnie i..."

Boży gniew cz. 1
(Kraszewski Józef Ignacy)
" Kto sobie podochocił, na ławie się przesypiał — nie mówiono mu nic. Nietopa pilnował właściwie tylko gospodarstwa i porządku; Wysocki zaś, Czyrski i Niszczycki oratorami byli i rej wodzili. Nie można było przeciw ich wyborowi powiedzieć nic. Każdy z tych ichmościów miał swój..."

Boży gniew cz. 2
(Kraszewski Józef Ignacy)
" szedł w taniec, raz z marszalkową Kazanewską, drugi raz z Lubomirską, ożywienie się jego, rozmowność, Butlera tylko nastraszyły. — Będziemy za to pokutowali! — mówił Strzęboszowi. — Nigdy się ja króla nie boję więcej jak wtedy, gdy jest bardzo szczęśliwym; naówczas..."

Boży gniew cz. 3
(Kraszewski Józef Ignacy)
" przyłożyć. Ten, co za stołem siedział albo raczej leżał na ławie, duży człek, z nosem ogromnym, kościstym, milczący, nie wiem, czyś go baczył? — Ale ba! — przerwał Strzębosz. — Jam ich wszystkich zregestrował, wydał mi się ciężkim i niedźwiedziowatym. Księski się..."

Boży gniew cz. 4
(Kraszewski Józef Ignacy)
" słane szpiegi przyniosły już późno w noc, że Kozacy się okopywali za wzgórzem, a orda rozłożona taborem spoczywała. Król tego dnia kilka razy tak się z rąk straży swej wyrywał niecierpliwie i w sam bój z niebezpieczeństwem życia rzucał, że tu zgodnie też wszyscy postanowili..."

Bracia cz. 1
(Orzeszkowa Eliza)
" glądają wcale inaczej od tych, którzy wiele milczą. Duszę milczącą można poznać z oczu człowieka, który ją ma w sobie. Ze źrenic Hornicza, ciemnych i zapadających często w nieruchomość, patrzała dusza myśląca i cierpiąca, która nigdy nie wypowiadała myśli swoich, ani..."

Bracia cz. 2
(Orzeszkowa Eliza)
""

Bracia Goncourt. Kompozycja
(Sygietyński Antoni)
" chologia Fryderyka straciłaby na jasności; dla jakiegoś szczegółu zniknąłby motyw, dla jakiegoś skutku przyczyna determinująca, dla jakiegoś aktu psychologicznego nie stałoby aktu fizjologicznego, gdyż każdy szczegół powieści odnosi się tam albo do psychologii tego człowieka,..."

Bracia Goncourt. Psychologia
(Sygietyński Antoni)
" nia «wyrzuciła na stół banknoty zatłuszczone, posklejane spod spodu lub pospinane szpilkami, stare luidory zzieleniałe, srebrne talary całkiem sczerniałe, czterdziestosoldówki, sztuki dziesięciosoldowe, pieniądze biedy, pieniądze pracy, pieniądze ze skarbonki, pieniądze zbrukane..."

Bracia Goncourt. Temperament
(Sygietyński Antoni)
" Chrystusem, a drugi narysował prześliczny artykuł o burżuazji rozpatrzonej w jej stosunkach z Daumierem». W rzeczywistości stało się nie inaczej. Zola z powodu śmierci jednego z braci Goncourt — Juliusza, napisał o sobie i swojej doktrynie naturalizmu, a Juliusz Lemaitre o Zoli i..."

Bracia rywale : obrazy społeczeństwa wiejskiego z XVIII wieku cz. 1
(Kraszewski Józef Ignacy)
" kielichów, relikwiarzy, począwszy od piętnastego wieku. W czasie wojen szwedzkich kilkakrotnie uwożono te skarby do lasu, zakopywano je, a ksiądz proboszcz Derszniak, któremu nogi przypiekali Szwedzi nad wolnym ogniem, zmuszając go do powiedzenia, gdzie pochował kościelne rzeczy,..."

Bracia rywale : obrazy społeczeństwa wiejskiego z XVIII wieku cz. 2
(Kraszewski Józef Ignacy)
" był prawie pewien. Z godzinę siedział z Konstancją, przemawiał do serca, przywodził przykłady, starał się ją skruszyć obrazem nieszczęśliwego młodzieńca - słuchała go z uszanowaniem, lecz mu odpowiadała, że sumienie jej na to małżeństwo nie dozwala. - Ano - dodał sędzia..."

Bracia Tatary
(Dygasiński Adolf)
" boli; dam też panu linią z twardego gruszkowego drzewa: wal pan łapy, co się zmieści!... Bo to, panie, z Bombińskimi do czynienia: ród wytrzymały, od lada czego nie zapłacze!... Swoją drogą, ja tam kiedy na lekcję wpadnę, to pana podeprę, sempitemę im zerżnę... oo! Nauczyciel..."

Bracia z wyboru. T. 1 : powieść cz. 1
(Kowerska Zofia)
" Synowa jego, Elżbieta Gosztyńska, stała na straży tego, co nazywała wielkiem szczęściem. Powtarzała mężowi, lekarzom, służącym, że "chwała Bogu, ojciec nie domyśla się, że jest tak źle" i przy codziennej mszy dziękowała Bogu za tę błogosławioną ślepotę chorego. Było..."

Bracia z wyboru. T. 1 : powieść cz. 2
(Kowerska Zofia)
" bieta jakieś szczegóły opowiadać jej będzie, zawołała ze wstrętem: — Czemu się panie nie udadzą do pana Pomierskiego? — Do pana Pomierskiego ? A cóż on dla nas znaczy? Wiem od Józi, że jej nigdy dobrego słowa dać nie chciał, ani podwyższyć pensyi Jaraczkowi. Czy to takie..."

Bracia z wyboru. T. 1 : powieść cz. 3
(Kowerska Zofia)
" jednak, że musi tu pozostać, bo jeżeli ohydnemi były wszystkie te oszukaństwa i przysięgi kłamliwe, których niesmak i gorycz dławiły go ciągle, to ohydną też była ucieczka. Z rozmyślań zbudził go turkot powozu. Okna jego wychodziły na dziedziniec i nieraz już od dni kilku ze..."

Bracia z wyboru. T. 1 : powieść cz. 4
(Kowerska Zofia)
" śnie prawa ręka... proszę cię, napisz do Jasia, że w nocy nie spałem, że potrzebuję spokoju... niech tu dziś nie przyjeżdża. Kartkę odeślij przez chłopca stajennego. — Czy i księdza nie chcesz? — Ksiądz niech sobie przyjdzie. Niepotrzebny dziś, bo doktor ranę opatrzył,..."

Bracia z wyboru. T. 2 : powieść cz. 1
(Kowerska Zofia)
" chleba i mięsa wyśle..." Dziewczyna, gdy pierwszy raz przyszła, zalękła się bardzo, znalazłszy się sam na sam z malarzem. Stanęła przy samych drzwiach, oczy spuściła ku ziemi i tradycyjny róg fartuszka skubać poczęła. Odtąd musiała zawsze stawać w tej pozie, a Edward radował..."

Bracia z wyboru. T. 2 : powieść cz. 2
(Kowerska Zofia)
" Cóż to, ja nie wiem, co rodzina Gosztyńskieh znaczy? — To kłamstwo! — zdołała wreszcie zawołać Elżbieta. — To ja widzą, że pani nic nie wie! Pani widać myślała, że Józia była dobra dla plenipotenta, nie dla samego pana! Elżbieta zdołała nareszcie do drzwi się dostać...."

Bracia z wyboru. T. 2 : powieść cz. 3
(Kowerska Zofia)
" Teraz oto wziął-bym rewolwer i za chwilę byłbym pomszczony. Zernścił-bym się do syta i nad Elżunią, i nad panią Dohorecką, która-by nie mogła znieść myśli, że umarłem bez Sakramentów i nad tym wyniosłym, dumnym z czystości rąk swoich Mirowiejskim, który mną zapewne..."

Bracia z wyboru. T. 2 : powieść cz. 4
(Kowerska Zofia)
" — Jaki żyd? — Potrzebowałem tu przecie z czegoś żyć w Wiedniu i ofiarował mi się sam, więc przyjąłem pożyczkę, a teraz nie daje mi spokoju i musiałem tu z doktorem wchodzić w konszachty, by się Elżunia nie dowiedziała. — Biorę żyda na siebie — odparł Edward, z..."

Bracia ślubni T. 1 : powieść z czasów augustowskich. cz. 1
(Kaczkowski Zygmunt)
" I. W ogromnej gór rozpadlinie, ciągnącej się od granic wsi Bereźnicy aż do brzegów rzeki Hoczewki, w prostej prawie linii od wschodu do zachodu, leżą dwie wsie graniczące ze sobą. Wsie te, z których większa zwie się Żernica a mniejsza Żerniczka, dawniej zapewne jednego domu..."

Bracia ślubni T. 1 : powieść z czasów augustowskich. cz. 2
(Kaczkowski Zygmunt)
" wolności, jak żona, za którą wloką się zaraz dzieci, dom ludny, sług liczba, pierzyny, bety i różne inne zniewieściałości, więc chyba ten tylko może się żenić, któren z prawego obywatela chce się uczynić niedołęgą i stróżem śmieci domowych. — Rozumiem ja to dobrze,..."

Bracia ślubni T. 1 : powieść z czasów augustowskich. cz. 3
(Kaczkowski Zygmunt)
" tylko   i niewyraźne mógł mieć przeczucie. Uczynił też on nie mało doświadczeń i nagromadził nie mało prawdziwych skarbów w swej wiedzy, ale tak jako pierwej swoje małe i nie bogate, a po największej części ze świata książkowego wyniesione zasoby utrzymywał w..."

Bracia ślubni T. 1 : powieść z czasów augustowskich. cz. 4
(Kaczkowski Zygmunt)
" ło,   a co tam było w głowie, co w sercu, on się nie dowiadywał i dosyć mu było na tem, że przed głową i przed sercem była panna Barbara. Panna Barbara, która mu się piękną wydała jak anioł, która jeździła na koniu jak hussar, strzelała z pistoletu do celu, w biegu..."

Bracia ślubni. T. 2 : powieść z czasów augustowskich cz. 1
(Kaczkowski Zygmunt)
" świegotliwe i śpiewające, ażeby chwale Twojéj i ojcowskiéj dobroci stało się wszelkie świadectwo. Czemuż o Boże! nie wszędzie równo jest tych darów Twoich? czemu skwarzą się w ogniach słonecznych Murzyni, czemu marzną na śniegach wieczystych ludy północne, czemu mgłami..."

Bracia ślubni. T. 2 : powieść z czasów augustowskich cz. 2
(Kaczkowski Zygmunt)
" ukradł, mogły w Atenach nago chodzić kobiety, mogła u Rzymian zemsta nazywać się virtus, mógł do niedawna jeszcze Polak za wielki czyn sobie to poczytywać, jeżeli w turnieju zwyciężył swojego przeciwnika, chociażby mu nogę albo rękę przytem utrącił; dla czegóżby tak nie..."

Bracia ślubni. T. 2 : powieść z czasów augustowskich cz. 3
(Kaczkowski Zygmunt)
" by Józef dał był i dziesięć słów przedtem, tego przez to nie złamie.— Na to zaś Dzianott: — Ha! kiedy tak, to nie wiemy, jak to wypadnie; bo chociaż Waszmość takiej jesteś opinii, toż jeszcze jednak kwestya co powie pan Józef, do którego my także trafimy. — Anie traficie!..."

Bracia ślubni. T. 2 : powieść z czasów augustowskich cz. 4
(Kaczkowski Zygmunt)
" szczętu. Późniejszemi czasy, chorągiew, tym czworonożnym orłem ozdobna, także nie spoczywała: i widzimy ją w Grecyi, widzimy na ruinach zwyciężonego Rzymu, widzimy pomiędzy sztandarami Sasów i Niemców, aż nakoniec nam się jawi w służbach u Bolesławów i w całej świetności a..."

Bracia ślubni. T. 3 : powieść z czasów augustowskich. cz. 1
(Kaczkowski Zygmunt)
" błękitami, pada z świstem na ziemię, a kędy padnie, rozpryskuje się przed nim na Avszystkie strony piasek, jak woda przed rzuconym w nią głazem, ścielą się na ziemię zboża i trawy, opadają z liści drzewiny. W takiej chwili przestaje bydło skubać trawkę pastewną, wznosi mordę..."

Bracia ślubni. T. 3 : powieść z czasów augustowskich. cz. 2
(Kaczkowski Zygmunt)
" myśleli z moją miłą dzieweczką i takeśmy postanowili, żeby się tem nie obarczać. — Ja za nic w świecie Balogroda nie wezmę! — rzekł znowu z westchnieniem Wincenty. — Ja go także nie wezmę! — rzekła z swojej strony Barbarka. — No, i cóż tu z tem robić? — zapytał..."

Bracia ślubni. T. 3 : powieść z czasów augustowskich. cz. 3
(Kaczkowski Zygmunt)
" — O! trzymajmy się, JW. Panie! — rzekł Pakosz, — trzymajmy się, bo to nie żarty, chmura to wielka tych nieprzyjaciół naszych... ale pomału, pomału, damy my sobie jakoś radę i obaczymy, kto będzie na górze. — Tak, tak, mój Pakoszu, — rzekł jeszcze raz Bartek, — pamiętaj..."

Bracia ślubni. T. 3 : powieść z czasów augustowskich. cz. 4
(Kaczkowski Zygmunt)
" piła wprost przeciwko mężowi, mówiąc dość głośno i silnie: — Czego tu chcesz! czego mnie straszysz! zbieraj się i ruszaj do domu! Widząc jaki obrót bierze ta scena, i Ewa także zebrała się prędko i nim jeszcze słowa Barbarki przebrzmiały, przyskoczyła do Stolnikowicza,..."