Bracia ślubni. T. 2 : powieść z czasów augustowskich cz. 1 - strona 56
nych umizgach kłaść jakie tamy i przez upór zawadzać, dopiero wtenczas jego żart stawał się prawdą dla niego, a niewinna przedtem zabawa często najważniejszem wszystkich sił jego zadaniem.
W dniach następnych Bartek zawsze był pełen komplementów dla panny Barbary, można nawet powiedzieć, że się do niej zbliżał dość chętnie i z pewnem zajęciem; bo go bawiła ta panna domowego wychowania,
Darmowa reklama:
Organizacja imprez
Buduj swoją przyszłosć z nami - zobacz Organizacja imprez - mamy to czego potrzebujesz.
www.imprezy.sc
trochę szczera, trochę rubaszna, aprzytem dowcipna i piękna,— takiej damy nie widział on jeszcze nigdy na życiu; ale Bóg jego był świadkiem, że w tej robocie nie miało nateraz udziału ani jego serce, ani jego umysł, ani próżność, ani nawet żadne zachcenie. Była to czcza zabawa dla niego i nic więcej. Uważał on wprawdzie to, że panna Barbara nie z odrazą przyjmuje te komplimenta, i to go tak ośmielało, że z każdym dniem ich porzucał jej więcej i śmielszych. Dziwiło go to trochę wychowanie tej panny, więcej męzkie niżeli kobiece; więc unosił się nad jej umiejętnością strzelania, jeżdżenia na koniu, trzymania sług w posłuszeństwie; zastanawiał go jej charakter, który mu się przez różne drobne domowe zdarzenia to odsłaniał, to znowu zakrywał, i bawiło go to, i zajmowało i wprowa-