Nie ufajcie taksówkarzom

Przekręty, machlojki, podejrzane interesy. Choć taki ciąg semantyczny kojarzy się głównie z kanwą dobrego kryminału,  to my sami czasem tkwimy w centrum afery kryminalnej nie zdając sobie z tego sprawy. I nie muszą być to ciemne ulice przedmieścia Filadelfii, czy mokry od deszczu i mgły Londyn. Czasem może być to polska mieścina w której od czasu do czasu korzystamy z usług transportowych taxi.

Transport taksówkarski

Taxi to obecnie bardzo popularna forma transportu pasażerskiego. Mimo, iż nie należy do najtańszych – jest swego rodzaju ekskluzywnością, to mimo tego korzysta z niej wiele osób. Świadczą o tym wyrastające niczym grzyby po deszczu korporacje, oraz prywatni przewoźnicy. Cóż, do biznesu nie potrzeba wiele – sprawne auto i specjalny licznik, a także osoba posiadająca prawo jazdy. Do tego naklejka i kogut. Nie są to drogie atrybuty, więc kierowcą taksówki może zostać prawie każdy. Wyścig ofert trwa, trudno mówić, aby w tym sporcie funkcjonowała forma koleżeństwa, wszak takie czasy, że  o klienta trzeba się bić. Niestety – wyłowienie go jest często zaczątkiem drogi do wyłudzenia większej ilości pieniędzy, a są sposoby, o których istnieniu nie mamy bladego pojęcia. Pal sześć pomyłkę podczas wydawania reszty, czy celowe wydłużenie trasy – to niewinna zabawa z klientem. Warto się skupić na bardziej egzotycznych formach oszustw jakie mogą nam się przytrafić w zderzeniu z taksówkarzami.

Przykłady oszustw

W ostatnim czasie modne wśród taksówkarzy jest żerowanie na obcokrajowcach, zwłaszcza tych, którzy odwiedzają nasz kraj przybywając z innych stref czasowych. Pewien taksówkarz przygarnął klienta z Azji, aby wykonać z nim dość daleki kurs do innego miasta. Ku zdziwieniu Azjaty, który na szczęście w Polsce bywał wielokrotnie w godzinach porannych na zegarku taksometrowym widniała 2 w nocy. Uśpiony zmianą strefy czasowej zaczął dopytywać kierowcę o godzinę, w efekcie ten spurpurowiał i zegar przestawił tłumacząc się roztargnieniem. Oczywiście chodziło o nabicie kilometrów po zawyżonej cenie podczas kursu nocnego, mimo słonecznego dnia. Kolejnym przykładem finezyjnego oszustwa jest uruchomienie taksometru o konkretnej godzinie, na którą został zamówiony pojazd. Więc jeśli taksówka jest zamówiona na 12.00, a swój kurs właściwy rozpocznie o 12.06 – wówczas taksówkarz nie ma prawa uruchomić taksometru przed tym jak wejdziemy do auta. Trzaśnięcie drzwiami jest symbolicznym włączeniem urządzenia i warto tego pilnować, ponieważ mimo, że mogą to się wydawać grosze, to w skali miesiąca są to grube setki, a może i tysiące skradzionych złotych. Do palety oszustw taksówkowych należy dodać także celowe wydłużanie trasy – dotyczy to głównie podróżujących, którzy nie znają topografii miasta. W takiej sytuacji należy zawsze pamiętać o paragonie – jest do bezsprzeczny dowód w walce z oszustami. Zdarza się, że kierowca taxi od razu go przerywa i wyrzuca tłumacząc się tym, że myślał, iż go nie chcemy. W rzeczywistości jest to najczęściej potwierdzenie oszustwa, które mogło przeminąć przez nas niezauważone.

Jak sobie pomóc?

W momencie zetknięcia się z oszustwem warto zaistniałą sytuację zgłosić korporacji. Każde, nawet najdrobniejsze przewinienie nie bierze się z nikąd. Być może jesteśmy tylko mikrą cząstką zjawiska, którego ofiarami pada dziennie setki osób. Inna sprawa, że taksówkarze to często cwaniacy, którzy trafnie potrafią zinterpretować, czy w danym momencie oszustwo będzie skuteczne. Poza technikami psychologicznymi w ostatnim czasie jedna z krakowskich korporacji taksówkarskich została złapana na montowaniu specjalnych dopalaczy do taksometrów. Jest to niemal nie do wykrycia, bo dowody można osiągnąć poprzez rozmontowanie części pojazdu, ale takie przyrządy stety, lub niestety znaleziono w kilkunastu pojazdach. Pozostaje być czujnym i świadomym.